Nie trzeba być Sherlockiem, by zauważyć, że trochę jakby sobie odpuściłem muzykę. Na blogu nic, na screenagers - cisza, tylko w Radiu Meteor, w audycji Mikrofonu Kontrola coś tam gadam. Zazwyczaj od rzeczy.
Wszystko oczywiście za sprawą jedzenia i dynamicznego rozwoju bloga Wygrywam z Anoreksją, który nawet przerósł moje oczekiwania. No ale ktoś rednaczować musi. A najlepiej jeśli rednaczuje ktoś, kto jest gruby, hehe.
Pisać, nie pisałem, ale rękę na pulsie trzymałem - parę płyt się przesłuchało, parę kupiło, było się na bieżąco. Oczywiście olało się rzeczy typu "nowa płyta Gurala" lub "underground: no name & no skill Rover", bo kocha się swój cenny czas i marnowanie go na słabe rzeczy nie wchodzi w grę.
Koniec końców stworzyłem listę siedmiu najlepszych albumów. Dlaczego tylko siedmiu? Uważam, że właśnie tylko te siedem krążków zasługuje na wyróżnienie.
TOP 7 PL RAP 2012
niedziela, 30 grudnia 2012 –
14:48
10: Gnarls Barkley - St. Elsewhere
sobota, 25 sierpnia 2012 –
17:54
Gnarls Barkley
St. Elsewhere
Warner Music, 2006
3.5
Dat mejk mi kreeeeeeeeejziiiii....
Niezależnie czy jesteś biały, czarny, czy zielony, czy mówisz "yo", czy mówisz "elo", czy w wolnych chwilach dłubiesz w nosie, puszczasz bąki, czy rozwałkowujesz dżdżownice na mokrym asfalcie - słyszałeś na pewno. Przebój pierwszej wielkości w 2006 nie schodzący z rotacji radiostacji, a i dziś się czasem przypałęta. Płyta tego poziomu co "Crazy" nie trzyma - cóż, trudno zapełnić tracklistę samymi hitami. Ale "St. Elsewhere" może się podobać. W całości. Twarzą projektu jest Cee-Lo Green, z rzadka trochę za bardzo pojękujący. Jakby większą rolę odgrywa jednak Danger Mouse, producent albumu, który poraża pomysłowością, łatwością dobierania melodii i godzenia często, wydawać by się mogło, przeciwległych światów. Gdzieś tam orientalny motyw, gdzieś tam ni-to-futuryzm - do tego brudna perka i taneczny krok. Nie arcydzieło, nie płyta wielka, ale fajna, po prostu.








